28 lat później - recenzja. Trzecia część, którą obejrzysz bez dwóch pierwszych
Szerokie plany, zielone plenery i pełne słońce to nie to, czego spodziewałem się po horrorze z 28 w tytule. I bardzo się cieszę, że Danny Boyle znów mnie zaskoczył.
Cześć! Trafiłeś na popCOOLturę. To moje miejsce dla ludzi, którzy popkulturę traktują serio, ale bez nabożnego tonu. Bez przynudzania i bez udawania, że wszystko już wiem. Rozgość się.
Szerokie plany, zielone plenery i pełne słońce to nie to, czego spodziewałem się po horrorze z 28 w tytule. I bardzo się cieszę, że Danny Boyle znów mnie zaskoczył.
Miało być o facecie w bokserkach i kocie, a wyszło o dinozaurze, menadżerze i pół najadzie. Drugi tom Dungeon Crawler Carl jest lepszy od pierwszego dokładnie tam, gdzie się tego nie spodziewałem.
Wierzę, że popkultura zasługuje na coś więcej niż ranking „10 najlepszych” sklejony w pół godziny.
Że „rozrywkowe” nie znaczy „głupie”, a „ambitne” nie musi być nudne.
Zero recenzji z zwiastuna, zero clickbaitu, zero pisania pod algorytm. Tylko szczere zdanie i porządny research.
Witaj w popCOOLturze.