Nowe osiągnięcie! DOTARŁEŚ NA KOLEJNY POZIOM
Gatunek LitRPG dynamicznie rozwija się w Polsce, co mnie bardzo cieszy. W marcu dostaliśmy pierwszy tom Dungeon Crawler Carl (zapraszam do zapoznania się z moją recenzją), w czerwcu wyszedł Primal Hunter. Tom 1 (recenzja), a dziś, 15 lipca 2026, do sklepów trafił drugi tom Dungeon Crawler Carl pod tytułem Sądny dzień Carla.
Matt Dinniman dzięki Wydawnictwu Czarna Owca znów zabiera nas do niebezpiecznego Świata Lochu, gdzie niedobitki ludzkości toczą walkę o przetrwanie w sadystycznym reality show organizowanym przez korporację Borant i prowadzonym przez AI z fetyszem stóp. Znów będzie brutalnie, obrazoburczo, wulgarnie i śmiesznie. Ale dostajemy też coś więcej - wyraziste postacie drugoplanowe i bardziej złożone intrygi.

Nowe osiągnięcie! ANARCHISTA DO WYNAJĘCIA
Książka zaczyna się tam, gdzie skończyła się poprzednia. Carl, Pączuś (o, przepraszam, Królewna Pączuś) i Mongo wchodzą na trzeci poziom i zgodnie z tym, co zapowiadał Mordecai, będą musieli wybrać rasę, klasę i rozdysponować zdobyte punkty doświadczenia. Po poprzednich poziomach, które wielkością pokrywały całą lądową część planety, tym razem cały poziom ma wielkość stanu Arizona i składa się ze względnie bezpiecznych miasteczek połączonych nie tak bezpiecznymi ruinami. Za tym ukształtowaniem terenu kryje się historia kataklizmu, która według zapowiedzi będzie rozwijana na kolejnych poziomach lochu. Podobnie jak poprzedni tom, książka wyraźnie dzieli się na dwie historie, tym razem obie dzieją się jednak na tym samym poziomie. W pierwszej dowiadujemy się, że wewnątrz Świata Lochu realizowane są również produkcje, w których uczestnicy nie grają głównych ról. Nasi bohaterowie wplątują się w konflikt między cyrkiem Grimaldiego, opanowanym przez kontrolujące zachowania pnącza, a Sygnet - pół elfką, pół najadą. Carl i Pączuś będą musieli użyć siły i sprytu, żeby wyjść z tej przygody żywi. Druga część to kryminalne śledztwo z makabrycznymi elementami w tle, gdzie stawką jest władza w osadzie nieboptaków.
Wiem, że już piałem z zachwytu nad historią w pierwszym tomie, ale tutaj jest jeszcze lepiej. Fabuła jest mięsna i gęsta. W wątku kryminalnym łapałem się na tym, że niczym u Agaty Christie próbuję odgadnąć, kto jest głównym złym. Elementy humoru mieszają się z ciężkim klimatem, a każda z historii jest utrzymana w innym tonie.

Nowe osiągnięcie! ZWIERZAK I MENADŻER
Podchodząc do Sądnego dnia Carla, myślałem, że będzie to teatr dwóch aktorów - Carla i Pączuś. Jednak myliłem się i bardzo się z tego cieszę. W drugim tomie pojawia się kilka postaci drugoplanowych, które zaskarbiły sobie moją sympatię i myślę, że zaskarbią też twoją. Nie chcę ujawniać wszystkich, ale mogę powiedzieć, że Mordecai i Mongo, których znasz już z pierwszego tomu, zyskują nową głębię. Mongo swoją chaotyczną naturą dokłada elementów humorystycznych, natomiast Mordecai staje się nieocenionym wsparciem dla drużyny. Do tego jest to postać tajemnicza, z własnymi problemami i ciętym językiem, która od pierwszych stron drugiego tomu każe skupić na sobie uwagę.
Dinniman potrafi tworzyć nietuzinkowe i nieszablonowe postacie, a jako że głównych bohaterów i ich relacje poznaliśmy już w poprzednim tomie, tutaj postacie z tła mogą wysunąć się na pierwszy plan. Jak dla mnie bomba - nie spodziewałem się, że będę przejmował się losami Mordecaia, kiedy w centrum uwagi są Carl i Pączuś, ciągle o krok od śmierci.

Nowe osiągnięcie! UDEKOROWANA PÓŁKA
Angielską wersję czytałem na Kindlu, dlatego nie wiem, jak wygląda tamtejsze fizyczne wydanie, ale chciałbym pochwalić wygląd rodzimego. Twarda oprawa w neonowych kolorach i barwione brzegi sprawiają, że te książki przyciągają wzrok. Jednak tak samo jak w pierwszym tomie trzeba uważać, żeby nie przyciągnęły wzroku zbyt młodych czytelników. Książka jest zdecydowanie przeznaczona dla dorosłych. Krew, flaki, nagość i przekleństwa. I za te ostatnie należą się tłumaczeniu drugiego tomu brawa, bo wypadają wyraziściej niż w pierwszym. Tam, gdzie po angielsku znajdował się wulgaryzm, w polskiej wersji też go znajdziemy, ale tym razem mam wrażenie, że w bardziej kreatywnej formie.
Parę słów o tłumaczeniu. Jest co pochwalić: terminy z poprzedniej części są konsekwentnie zachowane, a za feminatywy i spolszczanie nazw postaci tam, gdzie mają one jakieś znaczenie, daję duży plus. Ale wpadki wciąż się zdarzają. Jeśli nie znasz oryginału, pewnie nawet nie zauważysz. Ja chciałbym wspomnieć o kilku:
- Shieldmaiden - klasa jednej z bohaterek została przetłumaczona jako Wojowniczka zamiast Tarczowniczka. Tracimy przez to nordyckie korzenie bohaterki, a że kilka innych klas ma Warrior w nazwie, ta decyzja może się zemścić w kolejnych tomach.
- Street Urchin - czarne kolczaste stworki, które sprzątają ulice, zostały nazwane małymi ulicznikami. Słownikowo to poprawne tłumaczenie street urchin (łobuziak, ulicznik), ale gubi grę słów z sea urchin, czyli jeżowcem, do której wygląd stworków wprost nawiązuje. Ja sugerowałbym ulicznego jeżowca.
- The Magistrate - osoba rządząca osadą nieboptaków została nazwana Sędzią Pokoju. To dość powszechne tłumaczenie tego zwrotu, ale tutaj chybione - chodzi o władzę administracyjną, a nie sądowniczą. Dużo lepszym tłumaczeniem byłby burmistrz, tym bardziej że w języku polskim mamy słowo "magistrat", oznaczające budynek rady miasta i administracji miejskiej - skojarzenie z władzą urzędniczą, a nie sądem, polski czytelnik ma więc w zasadzie za darmo.
- Poor Lemur Skin - stary znajomy z pierwszego tomu. Poor w opisach przedmiotów dalej tłumaczone jest jako "biedny" zamiast "marny" czy "lichy", więc skóra biednej lamy z jedynki dorobiła się kuzyna: skóry biednego lemura zamiast marnej/lichej/niskiej jakości skóry z lemura.




Nowe osiągnięcie! JESZCZE WIĘCEJ DOBROCI
Tym razem obejdę się bez wyliczania, czy książka jest dla ciebie, czy nie. Jeśli przeczytałeś pierwszy tom i ci się spodobał, to teraz dostaniesz tego więcej i bardziej. A jeśli serii jeszcze nie znasz - nie zaczynaj od tego tomu, tylko nadrób jedynkę (recenzja podlinkowana na początku). Przygody, które przeżywają bohaterowie, są bardziej złożone, stare postacie zyskują ostrość, a nowe nabierają kształtów - i będziesz wypatrywał kontynuacji ich wątków w kolejnych tomach. Osobiście najbardziej ciekawi mnie, co dalej wydarzy się z tajemniczą Sygnet i wątkiem cyrku Grimaldiego. Ciągle jednak jest to zamknięta powieść i działa również w tej formie. A że po angielsku cykl ma już osiem tomów, trzymam kciuki, żeby Czarna Owca utrzymała tempo wydawnicze.
Tytuł: Sądny dzień Carla
Autor: Matt Dinniman
Tłumaczenie: Sara Manasterska
Wydawnictwo: Czarna Owca
Cykl: Dungeon Crawler Carl (tom 2)
ISBN: 978-83-8382-192-4
Data wydania: 15.07.2026
Numer wydania: 1
Liczba stron: 448
Cena okładkowa: 59,99 zł

